wtorek, 21 czerwca 2016

Coś najlepszego 2

Tak wiem i przepraszam,2 miesiące to sporo,dokładnie tyle mnie nie było...
Ale ten ostatni okres szkolny chciałam skupić tylko na nauce.
Tymczasem druga część moich ulubionych,polecanych :piosenek,filmów,książek,rzeczy,przepisów i tak dalej..
Piosenka: TED NEMETH-Richard Bundy

    
Kocham takie niekomercyjne,garażowe zespoły,Łódź jest w nie bogata.UWAGA ta piosenka jest troszkę  niebezpieczna,nie mogę przestać jej słuchać... 
  Film: Mechaniczna pomarańcza 
             
Dramat z 1971 roku,sporo tutaj przemocy,seksualności,więc nie jest to kino dla każdego,mimo to serdecznie polecam.

Książka: Śpiączka -Graham Masterton 
                   

Nie jest to książka lekka i bezproblemowa,ale za to jakże wciągająca,kocham Mastertona za sposób pisania,jednak zakończenie mi nie pasuje,ale oceńcie sami ;)


Przepis fit:  Ciasto fasolowe

Składniki:

-Puszka czerwonej fasoli
-Banan
-2 łyżki kakao
-Garść orzechów
-2 jajka
-2 łyżki mąki gryczanej
-kilka suszonych śliwek
-jeśli się lubi to łyżeczka cynamonu
-szczypta soli
-płaska łyżeczka proszku do pieczenia


Sposób przygotowania:blendujemy fasole i banana,potem dodajemy mąke,jajka,orzechy,kakao,śliwi,sól,proszek do pieczenia,cynamon i również blendujemy (pewnie dziwicie się,że w składnikach nie ma miodu czy innego słodzidła,ale jak dla mnie fasola,śliwki i banan są wystarczająco słodkie)
Formę wysmaruj wybranym tłuszczem i piecz przez 30 min w piekarniku nagrzanego do 180 stopni,ozdobić możesz roztopioną gorzką czekoladą ;)
              
 

piątek, 22 kwietnia 2016

Popraw sobie humor!

Nie było mnie troszkę,ale ta nieobecność spowodowana była egzaminami,tak jestem w trzeciej klasie gimnazjum,ale do rzeczy w tym poście chciałabym przedstawić wam kilka przepisów na cudowny nastrój.

1.Nie zamartwiaj się!Nie myśl za wiele,na wiele rzeczy nie masz wpływu i nie możesz zawracać sobie tym głowy,bądź oazą spokoju,przynajmniej spróbuj,nastawiaj się pozytywnie,z każdej złej sytuacji wyciągaj to co najlepsze.Optymiści prowadzą szczęśliwy tryb życia!

2.Przechodząc do konkretów,wiele osób mówi,że nic tak nie poprawia nastoju jak czekolada czy lody,kompletnie się z tym nie zgadzam,może tylko ja tak mam,ale po zjedzeniu czegoś słodkiego jestem jeszcze bardziej przygnębiona bo nie dość,że życie nie ma sensu to jeszcze jestem gruba.Zrób coś zdrowego,a zarazem pysznego do zjedzenie,robiąc to danie będziesz skupiać się na nim, tym samym przestaniesz zaprzątać sobie głowę problemami,no i dobrze zjesz.

3.Kartka i długopis,tak to tyle znaczy jeszcze Twoje myśli grają tutaj olbrzymią rolę. Pisz,rysuj, rób cokolwiek,wszystko co Ci przychodzi do głowy,wyrzuć z siebie wszystko. Bazgroły,kreski,brzydkie słowa.
Kartka będzie wyglądała strasznie brudno,za to w Twojej głowie zapanuje porządek.

4.Poćwicz! To mój ulubiony punkt,spokojnie nie jestem jakąś zapaloną fitnesiarą,ale kocham te endorfiny które wydzielają się po wysiłku,chce się żyć.Już po treningu czuje się jakaś piękniejsza i w ogóle,nie wiem jak to wszystko działa,ale działa!

5.Wypłacz się! Każdy czasem płacze i to całkiem normalne,jesteśmy tylko ludźmi.Według mnie wraz ze łzami wylatuję spora część problemów.





piątek, 25 marca 2016

Moje inspiracje

Chciałabym w tym poście podzielić się z wami moimi inspiracjami,nie tylko jeżeli chodzi o wygląd,a także o codzienne życie.Czasem wystarczy spojrzeć na jakieś zdjęcie i już mamy fale pomysłów w głowie.
Dosyć pisania,czas na zdjęcia ;) Jeszcze na koniec dodam,że jestem kolekcjonerką wszystkiego co piękne.
                                         Piszcie jeżeli chcecie więcej takich postów ;)





















poniedziałek, 7 marca 2016

Normalny widok?

Zauważyłam,że widok rozjechanego kota to codzienność,nikt się tym nie przejmuje.Może weźmie się łopatę i wyrzuci przez płot.Nie udzielenie pomocy żywej czującej istocie która umiera z męczarniach bo spóźnimy się do pracy,albo ludzie będą się dziwnie patrzeć,to normalne? Jestem znacznie bardziej przywiązana do zwierząt niż do ludzi i dosłownie fizycznie boli mnie ta dzisiejsza znieczulica.
Szczególnie potrząsnęła mną ta sprawa: jakiś psychopata obciął kotu łapy i ogon i związał zwierzę.
I co dostanie wyrok w zawiasach? A człowiek który ukradł batonika będzie leczony 8 lat w psychiatryku elektrowstrząsami.
A jakie jest wasze zdanie na ten temat?
To trochę "ciężki" post ale musiałam wyrazić w tej sprawie swoje zdanie.


A to mój Kiwi,miłość.



wtorek, 23 lutego 2016

Jak zimno,jak źle.

Br,br,br. W sumie to by wystarczyło,wielu rzeczy nie znoszę,ale większość z nich z trudem mniejszym czy większym potrafię znieść,ale zimna,o nie! Uczucie wyjścia spod prysznica,to uczucie zimna,założyć szlafrok? Będzie wilgotny i nadal będzie zimno,mam taką metodę,że włączam suszarkę i się cała suszę,tak wiem jestem głupia.Ta zima ogólnie na mnie źle wpłynęła,pobudki o 6 gdy jest jeszcze szaro buro,zimno i jakoś tak depresyjnie,już mam taki zwyczaj,że po przyjściu ze szkoły pakuje się pod koc i śpię z pół godzinki,żeby te wory pod oczami choć trochę zniknęły,bo 2 kawy to i tak dla mnie za mało,tylko spanko mnie może ocucić.
Do szkoły chodzę w wełnianych skarpetach i choć spojrzenia na mnie padają dziwne to 
szczerze bardziej dbam o ciepło niż o swój powierzchowny wizerunek.                                                         Wszystkie zmarzluchy łączmy się!                           


środa, 10 lutego 2016

Schudłam! "Dieta" ćwiczenia, przed i po.

Od paru miesięcy jestem zadowolona ze swojej wagi,ale niestety nie jestem z tych co mogą jeść wszystko i nic po nich nie widać,jestem rozgrzeszana z każdej rzeczy czy to słodkiej czy to tłustej.Tak,że tego,tajemnica tkwi w regularności posiłków,tak wiem bla,bla każdy tak mówi,ale uwierzcie to się sprawdza.Minimum 4 posiłki.Ja od ponad miesiąca wyeliminowałam ze swojego jadłospisu cukier i jest super,ale rymuje,ale na serio czuje się dużo lepiej i jakby bardziej rozpoznaje smaki i potrafię się z nich cieszyć.
Jeśli chodzi o ćwiczenia,to nie chodzę na popularną siłkę ponieważ nie potrafię ćwiczyć przy kimś,po prostu nie potrafię,mam kilka sprzętów w domu.Ćwiczę 6 razy w tygodniu po około 30-35 min.Nie jest to dużo,ale nie ćwiczę dla mięśni tylko dla poprawienia kondycji i ulepszenia sylwetki.Nie ćwiczę z Chodakowską czy innymi Mel B,denerwowało mnie to "już połowa" "dasz radę".
Ostatnio słyszałam ciekawą rzecz,mianowicie jeżeli już jemy coś słodkiego to nie możemy myśleć "Ile ja przytyje,będę przez to gruba" nasza podświadomość robi to co my jej każemy,a mówiąc tak każemy tyć jej więcej niż na prawdę powinniśmy,jedząc coś słodkiego trzeba myśleć "Zasłużyłam,to jest pyszne,raz na jakiś czas to nie grzech"Ale oczywiście unikajmy takich sytuacji ;)
Ogólnie mówiąc mało soli bardzo mało tłuszczów i praktycznie wcale cukrów,regularność posiłków,pół godziny ćwiczeń dziennie nic specjalnego,a schudłam przez 7 miesięcy 8 kg ;)
A teraz zdjęcie moich nóg przed i po.







środa, 3 lutego 2016

Coś najlepszego 1 ;)

Cześć,w tej pierwszej części posta chciałabym  pokazać wam moich ostatnich ulubieńców w kategoriach takich jak piosenka,film,serial,książka,jakaś rzecz,kosmetyk,przepis hmm sama nie wiem,ale pokaże wam to co lubię już dawno,albo co spodobało mi się w ostatnim czasie. Podzielę ten post na 2 lub 3 części.

Piosenka: Zbyszek-Domowe melodie

Jakoś 2 miesiące temu poznałam ten zespół,śpiewają swoje piosenki po polsku,nie jest to muzyka  dla każdego,ale posłuchajcie i oceńcie sami ;)
                                                     
Film: Marzyciele 
Jest to trochę kontrowersyjny film ze względu na nagość czy kazirodztwo,aczkolwiek zmusza do refleksji.

Książka: Poczwarka-Dorota Terakowska
Pokazuje inny świat,nie wiadomo czy lepszy czy gorszy,uczy miłości i zrozumienia.

Rzecz:Tabletki Plusssz

Tabletki do rozpuszczenia w wodzie,jeżeli chcecie się pobudzić z rana czy przed treningiem,działa podobnie jak kawa,podobno wspomaga naukę,ja głownie piję to cudo przed treningiem i zauważyłam,że mam na nim więcej energii,także chciałam się tym produktem z wami podzielić ;)
                                                             20 sztuk/około 13zł

czwartek, 28 stycznia 2016

Fit,szybka,domowa pizza ;)

Kocham pizze,ale odkąd postanowiłam się w miarę zdrowo odżywiać musiałam ją ograniczyć do minimum,ale na szczęście odkryłam ten przepis.Po pierwsze robimy ją na patelni! Zrobienie jej trwa około od 10 do 15 minut więc wow.Na patelni teflonowej można zrobić ją bez użycia tłuszczu.
                                                             Składniki ciasto:
                                                  3 łyżki otrębów owsianych
                                                   3 łyżki płatków owsianych
                                                  5 łyżek jogurtu naturalnego
                                                             2 łyżki mąki
                                                     łyżka proszku do pieczenia
                                                                   jajko
                                                              odrobina soli                                                                       Obłożenie:   Na wierzch możecie położyć właściwie co tylko chcecie np pomidory,ser,oliwki po prostu co lubicie,aa no i warto wierzch pizzy posmarować koncentratem pomidorowym czy zwykłym ketchupem.
Ja sama zrobiłam także sos czosnkowy na bazie jogurtu naturalnego do którego dodałam czosnek,zioła prowansalskie i troszkę soku z cytryny.
Wykonanie:wszystkie składniki na ciasto mielimy w blenderze,masę rozprowadzamy na rozgrzanej patelni,przykrywamy i zmniejszamy ogień,gdy się zarumieni przewracamy na drugą stronę smarujemy koncentratem i kładziemy składniki,przykrywamy i obserwujemy by pizza się nie przypaliła,tadaaa ;)
   
      
                                                                                       

wtorek, 26 stycznia 2016

Moja miłość Fishka.

Niedawno postanowiłam kupić sobie deskorolkę Fishboard,wcześniej miałam już normalną drewnianą deskorolkę więc wiedziałam jak się mniej więcej na takiej poruszać.Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia,jest dość mała,wygodna i przeurocza.W internecie jest ich pełno, możemy przebierać w kolorach i dopasować Fiszkę do naszej osobowości.Nauka jazdy na niej wcale nie jest skomplikowana,niecała godzinka metody prób i błędów i tadaaa,jesteś wirtuozem Fiszki,gratuluję.Jest poręczna,więc zamiast targać się z rowerem,a następnie nie widzieć gdzie go przypiąć,lepiej złapać Fiszkę,taką można włożyć pod plecak.Tak,to potwierdzona informacja,zakochałam się.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Nie jem mięsa i jestem z tego dumna!

Okej,post do wszystkich wegetarian,wegan i nie tylko.Nie jem mięsa od pół roku,w życiu kieruje się zasadom,że nie jestem Bogiem żeby odbierać życie.Tak wiem,pewnie teraz mówisz,ale przecież ja nie zabijam,ja tylko jem,to zwierzę i tak już nie żyje więc co za różnica.Otóż wielka masz krew na dłoniach tak samo jak ten człowiek co zabił to bezbronne zwierzę,takim myśleniem,że to zwierzę i tak nie żyje nie zmienisz świata,a mógłbyś.Jest tyle przepysznych produktów pochodzenia roślinnego,a Ty musisz zabić czyjąś matkę aby zaspokoić swój apetyt,smutne prawda?To,że człowiek potrzebuje białka zwierzęcego do mnie nie przemawia co prawda nie jestem lekarzem,ale od tego wegetariańskiego pół roku czuje się znacznie lepiej,mam więcej energii  i jakoś wszystko lepiej się układa,tak poza tym wegetarianie żyją znacznie dłużej i na starość przyjmują o wiele mniej lekarstw,to nie moje zdanie,a przeprowadzone badania i na koniec wiersz mojego autorstwa ;) "Krew na rękach,na języku i w przełyku też ją masz,jak się z tym czujesz? Aa teraz odwracasz twarz?Patrz w oczy,nie mi lecz im,zabiłeś czyjąś matkę,smacznego żryj ;)

czwartek, 24 września 2015

Znajdź siebie w sobie.

Zadałeś sobie kiedykolwiek pytanie kim ja w ogóle jestem? Ja wielokrotnie i bardzo mnie to frustruje,że nie znam odpowiedzi na to jak się tylko wydaje banalne pytanie. No tak,jestem Marta,jestem człowiekiem,mam takie i takie zainteresowania,lubię jeść to i to,słucham tego i tego,ale czego ja oczekuje od życia,co chce robić przez cały ten okres i czy ja jestem w ogóle szczęśliwy przez to co robię teraz? Proste pytanie jesteś szczęśliwy? Jeżeli się wahasz to musisz zrobić coś w tym momencie ze swoim życiem,powrót do szkoły czy chodzenie do pracy wiążę się z cholerną monotonią,robienie tych samych czynności przez cały rok nie jest wcale okej. Wiadomo tak musi być bo za coś trzeba żyć,ale jedno nie wyklucza drugiego,tak wiem jak się wraca do domu po 8 godzinach stresującej szkoły czy pracy, a w domu trzeba jeszcze się uczyć to nie ma najzwyczajniej czasu by zrobić coś dla siebie, coś co nas uszczęśliwi ale warto znaleźć dziennie 40 minut czy godzinkę na coś tylko dla siebie,szkoła szkołą ale zadbajmy o nas samych, nasze samopoczucie jest najważniejsze a uczyć będzie się zdecydowanie lepiej gdy będziesz żył ze świadomością,że jest w tym życiu coś co lubisz robić.Nie trać swojego życia tylko na polecenia innych,teraz szkoła,później praca,więcej pracy jak podwyższą wiek emerytalny to nie wiadomo czy dożyjemy dnia gdy będziemy mogli mieć czas tylko i wyłącznie dla siebie i bliskich.Zadaj sobie pytanie co ja lubię robić? Gotowanie,taniec,malarstwo? Rozwijaj swoją kreatywność,życie ma się tylko jedno i choć to banalne to rób to co chcesz nie zastanawiaj się.                                                                           "Fajne wspomnienia,a nie rozsądne decyzje"

sobota, 19 września 2015

Moje sposoby na jesienną grypę :)

Jesień zapukała do naszych drzwi i oprócz pięknych kolorowych liści czy przytulnej atmosfery,przyniosła nam grypy oraz przeziębienia. Grypa charakteryzuje się bólem głowy,mięśni,temperaturą,suchym kaszlem i przede wszystkim dziwnym,nieprzyjemnym uczuciem w gardle. Jak tu się cieszyć jesienią z takimi dolegliwościami? U mnie jak szybko grypa przyszła,tak szybko postanowiła mnie opuścić,najskuteczniejszym i przede wszystkim naturalnym sposobem (nie preferuje chemii z apteki) na grypę czy przeziębienie jest syrop z czarnego bzu,możemy zakupić go w w większości sklepów albo zrobić samemu,można go przyjmować tak jak syrop,lub wypić z nim herbatę ;)

czwartek, 17 września 2015

Potęga podświadomości.

O co chodzi? No właśnie,w tegoroczne wakacje przeczytałam pewną książkę,jej tytuł widnieje w opisie i to co zadziało się przy jej czytaniu jest niewytłumaczalne i niedorzeczne,może wyjaśnię,a więc zaczynając ją czytać spodziewałam się kolejnej książeczki psychologicznej całkiem dobrej ale monotonnej,lecz ku mojemu zdziwieniu,nie miałam racji,dzięki tej książce przeżyłam wewnętrzny detoks.Zmieniłam swój punkt widzenia,postrzegania ludzi,siebie samej,jak i całego świata.Zmieniłam się psychicznie i fizycznie,fizycznie? Jak to? No tak to. Chodzi o to,że wszystko,ale to absolutnie wszystko dzieje się w podświadomości.Ile razy miałeś tak,że powiedziałeś sobie nie dam rady,to się nie uda i rzeczywiście tak się stało? Trzeba dopuszczać do siebie tylko pozytywne myśli.Człowiek jest tym o czym myśli przez cały dzień! Mówiłam sobie codziennie,że jestem chudsza,tydzień później bez żadnej diety czy ćwiczeń ważyłam 2 kg mniej! Ale jest haczyk,trzeba wierzyć,jeżeli mówisz będę chudsza nie możesz myśleć eh i tak nie będę,musisz uwierzyć.Zachęcam was do przeczytania tej książki moje życie odmieniła jestem pewna,że w waszym życiu po jej  przeczytaniu także zajdą kolosalne zmiany.
No dobra,pierwszy post z prawdziwego zdarzenia.Tematem przewodnim będzie to co mnie doprowadza o stanu kipienia złością.Jestem choleryczką,duużo rzeczy mnie denerwuje,od takich banałów jak mlaskanie czy strzelanie długopisem do różnych codziennych troszkę ważniejszych zdarzeń.Głupota,no właśnie to mnie najbardziej denerwuje,nie chodzi o to,że ktoś jest mało inteligentny,okej nie każdy musi mieć iloraz inteligencji jak Albert Einstein,ale jeżeli nie masz wystarczająco dużej wiedzy na dany temat,to czasem na prawdę lepiej zamknąć buzie,niż brnąć w niedorzeczne farmazony.Denerwuje mnie gdy ktoś uważa się za Boga i myśli,że jest najpiękniejszy,najcudowniejszy i w ogóle naj,naj.Rozumiem mieć wysoką samoocenę i dużo pewności siebie,ale to dwie różne bajki.Nie chodzę do kościoła bo nienawidzę gdy wpaja się ludziom brednie i wykorzystuje ich naiwność.Nie rozumiem jak ludzie mogą  nosić  ubrania czy buty ze zwierzęcej skóry,przecież to się w głowie nie mieści,pozbawiasz dziecko matki,tylko po to by (ładnie) wyglądać? Jedzeni mięsa to też inna sprawa,oczywiście,że wolałabym żeby ludzie nie jedli mięsa bo według mnie jedzenie czegoś co żyło to kanibalizm,ale niektórzy są za bardzo przyzwyczajeni do jedzenia mięsa,żeby od tak przestać,ale uwierzcie mi,że gdybyście tylko chcieli to da się ;) Nienawidzę rasistów i homofobów,jeżeli ode mnie by to zależało to powinno to być karalne.Tych rzeczy które mnie denerwują jest znacznie więcej,ale nie będę już was zanudzać.Do widzenia! 

środa, 16 września 2015

Kim ja jestem?

Chyba zaczynam przygodę z blogiem,zawsze marzyłam o tym żeby być popularną blogerką,ale na marzeniach się skończyło,kocham pisać czy to wiersze czy wypracowania na polski.Hm myślę,że mam inny punkt widzenia i bardzo bym chciała wam go przedstawić.No to tak jestem Marta,dzień dobry,chodzę do trzeciej klasy gimnazjum i kocham koty! Jestem wegetarianką,kocham Pana Roguckiego,to tak w skrócie,bo na prawdę ciężko jest opowiadać o sobie.A tutaj na tym blogu będzie o wszystkim,gotowanie,muzyka,ubrania,uroda,historie z mojego jakże interesującego życia,myślę,że każdy znajdzie coś dla siebie.A! Już kompletnie bym zapomniała kocham jesień,ciepłe sweterki,kawę,skarpetki i wszystko co milutkie.                                            To do miłego!